Piotr "Piter" Kozłowski, drifter startujący w Driftingowych Mistrzostwach Polski. Od 2019 roku jeżdżący przy sponsorskim udziale firmy TEDEX - oleje i smary. W 2018 roku osiągnął vice mistrzostwo tej serii.

- Jak to jest być w związku partnerskim z driftowozami? Pierwszy był Fiat 125p?

- Tak, rzeczywiście sporo mam tych kochanic (śmiech). Oprócz moich profesjonalnie przygotowanych do zawodów Mistrzostw Polski i Europy samochodów BMW E92 oraz Nissana 515, posiadam ponad 10 sztuk BMW E46 oraz E30 w mojej Akademii Driftu. Pierwsze kroki drifterskie stawiałem mając 8 lat na Fiacie 125p na zabezpieczonym placu, gdzie było dużo żwirku i piasku. Ta nawierzchnia powodowała, że każdy zakręt zamiast jechać linia wyścigową, jechałem bokami. Bardziej podobało mi się jak zarzucało tył.

- Nasi czytelnicy mogą tego nie wiedzieć, ale sport który uprawiasz jest coraz bardziej popularny i ma juz swoją historię w Polsce. Polega on na paleniu gumy i jeżdżeniu po wyznaczonej trasie? Czy może jest w tym nieco starej rycerskiej szkoły: na dwóch krańcach stają dwaj stalowi rycerze...?

- Nie!!! W żadnym razie nie zgodzę się ze stwierdzeniem- PALENIE GUMY! Drifting jest jak jazda figurowa na łyżwach. Sędziowie wyznaczają nam sekwencje zakrętów. Na każdej takiej trasie wyznaczone są tzw. zony i clip pointy. Naszym zadaniem jest jechać na tyle precyzyjne i dynamicznie aby zaliczyć jak najwięcej z nich. Zgodzę się, że większość obserwujących, a nie będących fanami tego sportu widzi obrazek, dymiących kół, ale to nie jest sedno sprawy. Rzeczywistość jest taka, że do walki stają stalowi rycerze ze stalowymi jajami. Do dyspozycji mają setki koni mechanicznych lub jak ja ponad 1000. Jedna z różnic z rycerskim turniejem, a nami jest taka, że my wpadamy w bandy betonowe , a nie słomiane (śmiech).

- Twoja aktualne auto to BMW M3. Tyle jeśli chodzi o karoseria, a co w środku?

- Zgadza się, w sezonie 2020 brałem udział w zawodach mają BMW E92 M3, ale tak naprawdę to w dryftingowych wozach tylko znaczek jest oryginalny. Silnik, skrzynia biegów, układ napędowym dyferencjał czy zawieszenie wszystko jest customowe (przy. red. przygotowane na zamówienie) albo z innych aut. U mn ie jest silnik 2JZ, skrzynia z 3- litrowego diesla, a dyferencjał, customowy, WINTERS DYF, który umożliwia zmianę przełożenia od 2,25 do 5,75 w przeciągu 5 minut (uśmiech zawadiaki).
Kończę juz nowy projekt na sezon 2021. Będzie to Nissan S15 z sercem od CORVETY V8. Ponad 7 litrów pojemności, bo-turbo i moc maksymalna 1200 koni. Już nie mogę doczekać się pierwszych testów.



- Jak przygotowujesz się do zawodów? Czy po każdym z nich Twoje auto przechodzi rewizję?

- Dokładnie tak właśnie jest. Samochód po każdych zawodach lub treningach jest zawożony do mojego sponsora technicznego, Auto Gaz Serwis Tomczyk. Za każdym razem jest rozkręcasnydo ostatniej śrubki i ponownie skręcany, dlatego też sezon 2020 mogę zaliczyć do najmniej awaryjnych. Sam też działam nad koordynacją ruchów i lepszą formą fizyczną, ćwicząc z trenerem personalnym. trzeba mieć dobrą kondycję fizyczną i wytrzymałość by wytrzymać w upale w aucie, którego silnik potrafi nagrzać się do prawie 140 st. C. W środku bywa piekielnie gorąco, czasami przypomina to pobyt w saunie.

- Ile razy w roku wymieniasz silnik, o oleju nie wspominając?

- Taaa (śmiech). Bywało różnie. kawałek historii za mną. Na szczęści parametry aktualnego silnika są tak dobrane, żeby serduch nie pracowało cały czas na maks mocy i dzięki temu nic się w tym sezonie nie wydarzyło. No i oczywistym także jest to, że jeździmy na mega dobry oleju TEDEX WRC 10W- 60. Kto smaruje ten jedzie- tak mawiał mój dziadek. W sierpniu na zawodach DMP w Kielcach temperatura zewnętrzna była w granicach 35 stopni, a po dwóch przejazdach w parach, olej w silniku osiągnął temperaturę 138 st. C. Z czystej ciekawości zlaliśmy go i wysłaliśmy do laboratorium. Po testach wyszło, że nawet przy tak mocnej eksploatacji, nie stracił swoich własności smarnych. Dlatego "panew" na miejscu, a "korba" nie wychodzi bokiem (śmiech). A tak zupełnie serio pracowaliśmy z różnymi olejami, różnie było. TEDEX, pewnie ze względu na rajdową historię, rozumie co to jest ciężka praca silnika.

- Prywatny wybór motoryzacyjny Piotra Pitera Kozłowskiego to...?

- Wszystko co jest na Etylinę 98, ale najbardziej uwielbiam silniki V8.

- 2020 kończy się niepewnie dla Driftingowych Mistrzostw Polski ze względu na koronawirus COVID-19. W sumie czekasz na telefon od organizatora czy jedziecie czy jedziecie jeszcze jedną rundę. Dla nas to pierwszy wspólny sezon, co planujesz dalej?

- Moim zdaniem przez "Świrusa" sezon jest już zakończony. Teraz czekają mnie testy nowego auta, Nissana S15. Jesteśmy w przygotowaniu treningów "gruzami" tzn. samochodami które posiadają 200- 300 koni i idealnie jeżdżą po mokrym czy po śniegu. No i szkolenie nowych adeptów w mojej Akademii Driftu Piter Drift. To są priorytety na koniec 2020 roku.

- Piter, do zobaczenia w 2021 roku razem z TEDEX mamy nadzieję, że będzie nie tylko efektowanie, ale i z punktami.

- Dziękuję i do zobaczenia wkrótce.

Przejazd Pitera.